Archiwum


2010
Marzec 
Luty 
Styczeń
2009
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2008
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2007
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień 
Lipiec 
Czerwiec 
Maj 
Kwiecień 
Marzec 
Luty 
Styczeń
2006
Grudzień 
Listopad 
Październik 
Wrzesień 
Sierpień


Linki

Ola

Samanta

Klausik

Agnieszka










eblog.pl


godz: 18:16 data: 2010.03.9
Może faktycznie...?


"- Wiesz, co dzisiaj w wyborczej przeczytałem? Że absolwenci msg są brani do wywiadu wojskowego! Może nie jest do końca tragicznie?
- Może faktycznie..."
Może faktycznie macie rację, że to tak po prostu wygląda? Że to po prostu normalne, każdy tak ma, każdy musi być hipokrytą? Że świat to jeden wielki kompromis i nie ma ani 'wybitnych jednostek' ani nawet naszego plebsa?

Zobaczymy. "...Nie musisz szukać swojego miejsca na świecie. Możesz mieć dużo swoich miejsc na świecie."

To był prawie dobry weekend.
To był prawie dobry dzień.
Jedynym smutnym aspektem dzisiejszego dnia były skrócone o połowę ćwiczenia z makro. ^^ Mogłabym godzinami siedzieć, patrzeć i słuchać pana z makro. Z prawie otwartą buzią jak "Jonasza", tyle, że nie w pierwszym rzędzie, co by się aż tak nie ujawniać :) (poza tym baaardzo ciężko znaleźć miejsce w pierwszej ławce xD). Bo Pan z makro to wcielenie Obywatela! ;)

Ancky w wersji wiosenny mistrzowski słoneczny blond:
K.: Masz może hasło na moodle do rachunkowości?
Ancky: (podaje hasło)
K.: A jakieś inne masz?
Ancky: Ale po co Ci inne?
K.: :D Wiesz, to mi się nie podoba... :D Inne przedmioty chcę!
Ancky: [bezcenne :] aaaa :D

W.: Wpisałem w wujka gagla "TBM", spodziewam się zalewu ekonomicznym bełkotem, a tu znienacka "Towarzystwo Miłośników Bytomia"
Ancky: ciekawe kto pracował na ich kliknięcia...
;)

PS. A wczoraj widziałam Świstaka!



Komentuj(1)


godz: 17:02 data: 2010.03.3


"...Ja nie bardzo wiem kim jestem sam
A ja trochę inny niż ten świat.
Chciałbym chyba nie chcę nic.
Ja malować konie i
samochodem białym być.
Marzycielem wolnym - nie mam wad.
Ja właściwie nikim - to będzie trwać.
Być człowiekiem, znaleźć, chcę
Uratować zycie raz.
Tylko dziś i mocno stać.
Ja jak wszyscy jestem taki sam.
Wszystko mam i chciałbym
zmienić coś, lecz nie wiem co.

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz powiedz mi?
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dwie powieści, dzieci to co mam.
Ja chemikiem piję parę lat.
I właściwie jest ok,
wiem na pewno nie chcę nic.
Sprawiedliwy świecie przyjdź!
Są wspomnienia, na marzeniach kurz
Mam sto lat i chciałbym
Tylko trochę dłużej żyć.

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz powiedz mi?
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dobrze, że spotkałem tylu ich.
Wyjątkowych, zwykłych tak jak ja.
I powiedzieli mi,
że bez marzeń, pragnień tych
życie wtedy traci sens...

Myslovitz "Gadające głowy 80-06"

Komentuj(0)


godz: 13:21 data: 2010.02.26
wiosna


Nienawidzę wiosny.
Wszystko budzi się do życia, wszystko i wszyscy są optymistyczni. Na ulicach ludzie uśmiechają się nie wiadomo po co, przyśpieszają kroku. Tak jakby słońce załatwiało wszystko, rozwiązywało każdy problem. To irracjonalne, złudne, głupie, idiotyczne! Człowiek jest taki śmieszny...
"Pierwszy powiew wiosny budzi lęk..."


"...- Miałaś takie przedmioty, których lubiłaś się uczyć?
- Miałam.
- A teraz masz?
- Nie.
- Właśnie. Spierdoliłem, ale oni zabrali mi przyjemność uczenia się."
Utwierdzam się w przekonaniu, że tę uczelnię skończą tylko ci, którzy sami zapracują, żeby im się podobało albo hipokryci.
Pod tym drugim względem idealnie znalazłam swoje miejsce.

Dowód? Nawet z panem Milewskim się przeprosiłam. Prawie z sentymentem znów przeszłam całe miasto z tą książką w rękach, tym razem jednak Poznań.
Człowiek jest taki śmieszny...

Wciąż słucham 'tej okropnej muzyki'.

Komentuj(2)


19.02.2010 godz. 12.21
Akcja - przedłużamy!


Wiecie, ile kosztuje bilet na Editors w Poznaniu? 81 złotych.
Dzisiejszy Nell kosztowałby mnie 20 złotych + 10 złotych + 20 złotych.
Karnet na Open'er 390 złotych.
A Glasto? ^^ Strach myśleć.

Skończę 'te pieprzone studia', przejdę przez wszystkie etapy rekrutacji w jakiejś full wypas korporacji, pobiegnę w wyścigu szczurów, nabawię się wrzodów żołądka, nerwicy i depresji (nie żeby to było dla mnie jakoś specjalnie trudne) i w końcu będę miała pieniądze!
Tyle, że już będę za stara, żeby bansować.
Bez sensu!

Albo napadnę na bank.


Znalazłam idealną książkę na moje bezsenne noce! Właśnie opublikowano 6000-stronicowy raport brytyjskiego Ministerstwa Obrony i Archiwum Narodowego z zeznaniami świadków, którzy widzieli UFO. Muszę to mieć!


Chcecie wiedzieć, co dzieje się w mojej przynudnawej telenoweli pt. 'podpisy'? Otóż jeszcze 4.
O, przedłużmy więc sesję! :)


Komentuj(1)


16.02.2010r. godz. 23.59
Nigdy nie umiałam wymyślać tytułów...


Powiem Wam, dlaczego nie mogę spać.
Codziennie śni mi się coś strasznego .
Że jestem na wakacjach. Codziennie to samo miejsce, codziennie takie samo. Codziennie tak samo piękne, tak samo niewinne, niezmienione od lat... Moje...
Że jedziemy na rowerach na koniec świata. Że dojeżdżamy tam i dochodzimy do wniosku, że nie chcemy, nie musimy jechać dalej. Że to miejsce nam wystarczy za cały świat.
O, dla odmiany, co śniło mi się dziś?
Że miałam fajne, porywające studia.

Naprawdę wolę już nie spać.

Dziś policzyłam – 8 arcyważnych podpisów arcyważnych osób na arcyważnej kartce. Właściwie ich brak. To byłoby 'dobre' wyjaśnienie, niezależny przypadek... A dla mnie w sumie chyba wspaniała przysługa.

Ja już naprawdę nic nie wiem.
I żądam słońca. Jeśli, ja, Ancky, żądam słońca, to naprawdę nie jest dobrze.

I nie pytajcie, czego ostatnio słucham. Nie powiem Wam.

PS. Nie komentujcie przypadkiem. Przecież ja tego nie piszę dla Was, piszę to dla siebie. Ta notka to oznaka słabości. Kolejna. To po prostu kolejny samobój w meczu Ancky vs. reszta tego pieprzonego świata.

Komentuj(1)


15.02.2010r. godz. 3:43


Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że od 11.09.1939r. w obozie miał numer 16680.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że najpierw trafił do Łomży, potem wywieźli go do Niemiec.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że pole, na którym pracował w niemieckim stalagu, miało 25 hektarów.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że dostawał wtedy za to 5 marek na miesiąc.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że w 1941r. rozwiązano obóz i w jednym z niemieckich gospodarstw został stelmachem.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że tam poznał swoją żonę, ówcześnie 16-letnią dziewczynę.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że w tym czasie jego tato też był w obozie, a rodzina ukrywała się w Pełtach.

Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nie miałabym pojęcia, że zimą 1945r. wracając do domu, z Mrągowa do Pełt musiał iść pieszo.



Gdyby nie jakiś niepozorny konkurs w gimnazjum, nigdy nie zapytałabym mojego Dziadka o jego losy podczas wojny. Nigdy sobie tego nie wybaczę.


Nie mam w zwyczaju umoralniać, ale... po prostu słuchajcie takich historii. Póki macie szansę...

Nie powtarzajcie sobie „następnym razem pojadę”, „następnym razem zapytam”, bo może się okazać, że nigdy nie będzie „następnego razu". Zamiast tego ten „ostatni raz” będzie jeszcze bardziej przeraźliwie smutny...

I nie pomoże powtarzanie „nie mogę w to uwierzyć...” albo „to się stało tak nagle...”.

Wiecie, jakie jest moje słowo na e?

Egoistka. Bo egoistycznie chciałabym, żeby żył. Bo egoistycznie chciałabym mieć poczucie, że jest, że ciągle mam szansę wszystko zmienić.
Następnym razem...

Tyle, że już nigdy nie będzie żadnego następnego razu.

Teraz jest tylko wielka, smutna, lodowata pustka. Na zawsze.



PS. Pamiętam, że wszyscy z nas, którzy napisali wtedy pracę na ten konkurs, zostali wyróżnieni.

Komentuj(2)



Lay&html by Misuri dla www.szablonart.za.pl